Ola PałatTez mieszkalam u starej baby, ktrora codziennie, jak ze wspolokatorka wyszlam do szkoly, wchodzila i wietrzyla nam pokoje, grzebala w smieciach, moralizowala, nie pozwalala nikogo na noc zaprosic bo to przeciez koszty (np. zrobic gosciowi herbate),a… Pokaż więcejTez mieszkalam u starej baby, ktrora codziennie, jak ze wspolokatorka wyszlam do szkoly, wchodzila i wietrzyla nam pokoje, grzebala w smieciach, moralizowala, nie pozwalala nikogo na noc zaprosic bo to przeciez koszty (np. zrobic gosciowi herbate),a najlepiej zebysmy co weekend jezdzily do domu a placily normalnie...koszmar :D
Moje komentarze
29.10.2010, 13:58 | Do artykułu Stancja, czyli pułapki mieszkania ze starszą panią